| 13 Tamuz - Jeruszalaim by night.... |
|
|
|
| Redaktor: Chana | |
| 05.07.2009. | |
|
koniec Szabatu..pierwszego podczas naszego wyjazdu.. i mimo, że minął już prawie cały tydzień, wciąż
Staramy się nie mówić po angielsku, no chyba, że konwersacja się komplikuje. Wtedy musimy się "ujawnić" i przejść na "anglit". Wciągneło nas to życie w Jerozolimie - jadąc tutaj po raz pierwszy spodziewaliśmy się czegoś w rodzaju szoku, a tymczasem po prostu zaczęliśmy tutaj normalnie żyć. Kiedy szukaliśmy podczas Szabatu domu, do którego nas zaproszono na kolację, zapytaliśmy o drogę Izraelczyka. Wracając z kolacji znowu go spotkaliśmy - pytał, czy znaleźliśmy drogę, czy wszystko w porządku. Kiedy za rogiem minęliśmy kolejnego "tubylca", z którym modliliśmy się w synagodze pozadrawiając się i życząc "Szabat Szalom", poczuliśmy się zupełnie jak u siebie..a teraz, kiedy w Jerozolimie/Jeruszalaim jest pierwsza dzisięć w nocy, wróciliśmy z poszabatowego spaceru i piszemy ten tekst widząc za oknem światła TEGO miasta.. Szawua tow lekulam!!
|
|
| Zmieniony ( 03.12.2009. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


























