|
Bella Szwarcman-Czarnota Znalazłam wczorajszy dzień. Moja osobista tradycja żydowska  Tytuł i podtytuł sugeruje autobiografię, może pamiętnik. Z opisu dowiadujemy się, że to krótkie teksty pisane dla miesięcznika „Midrasz”. Ale gdy otwieramy okładkę, ta książka okazuje się czymś zupełnie innym. Autorka wybiera wspomnienie z dziejów swojej rodziny – jakaś postać, wydarzenie, które staje się pretekstem do rozważań w nurcie judaizmu. Czytamy o błogosławieństwie drzew, o bat micwie i Eszet Chail (Dzielnej Kobiecie), o halachach dotyczących uczciwości, postaciach z Tory, często tych mało znanych, czasem niedocenianych. Podoba mi się w tej książce sposób narracji – bez napuszenia wykładowcy, bez ckliwego sentymentalizmu gloryfikującego własną rodzinę, ale konsekwentnie rozwijana wypowiedź zawierająca myśli żydowskich filozofów, rabinów: Heschla, Nachmana z Bracławia, Szymona bar Jochaja, ale i cytaty z Tory, odwołania do midraszy, pism prorockich itp., jak również wiersze, anegdoty czy piosenki w języku jidysz. W jednym z tekstów czytamy, że „najsłynniejszym zbieraczem i adaptatorem opowieści był Jakub Kranc, znany jako "Magid z Dubna”. Ta książka jest dla mnie takim zbiorem opowieści – zabawnych, wzruszających, pouczających, a jej autorkę można z całą pewnością nazwać zbieraczką – nie tylko swoich tradycji lecz tradycji całego judaizmu.

spotkanie w Klubie Fundacji Laudera w Łodzi 2004 r. Przeczytaj: Informacje o autorce w wikipedii Przeczytaj wywiad z autorką Przeczytaj fragment Recenzję w Polityce
|